Któryś dzień w watasze, a ja nadal nikogo nie znam. Trzeba iść zaznajomić się z tutejszymi. Wybiegłam rano z nory, ale jako priorytet postawiłam sobie polowanie. Byłam strasznie głodna. Szybko upolowałam zająca, zjadłam i stwierdziłam, że na razie tyle mi wystarczy. Gdy biegłam wzdłuż jakiejś rzeki, wpadłam na jakiegoś wilka.
- Przepraszam - powiedziałam, otrzepując się z ziemi.
<Ktoś dokończy? :>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz