Gwałtownie wciągnęłam przez pysk powietrze,uniosłam głowę do góry i przysiadłam obok wadery.
-Słuchaj,może i jestem wredna i w ogóle,ale na problemy umiem poradzić.-wypaliłam wbijając wzrok w ziemię.-Po pierwsze nie ma co się przejmować,każdy ma wzloty i upadki.Po drugie każdy ma w sobie coś wyjątkowego i...jak to ujęłaś "staram się być nie udaną kopią osoby którą chciałabym być" to jest bezcelowe,nędzna strata czasu,a my nie żyjemy wiecznie.-przewróciłam oczami spoglądając w niebo.
<Valixy? Nie wiem co odpisać więc wyszło co wyszło xD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz