Podniosłam od niechcenia powieki.
-Ty wiesz która godzina?!-zapytałam z wyraźnym oburzeniem.
-Tak.Przed POŁUDNIEM!-powiedziała podkreślając ostatnie słowo,spiorunowałam bliźniaczkę już nie tak zaspanym spojrzeniem.
-Właśnie,więc zostaw mnie i idź się pobaw czy coś...-przez krótką chwilę wymieniłyśmy spojrzenia następnie opuściłam gwałtownie głowę na poduszkę wypchaną świeżymi,miękkimi,wiosennymi liśćmi.
-Ty chyba sobie ze mnie żartujesz!-błyskawicznie do mnie podbiegła zabierając spod mojej głowy poduszkę.-No bo słuchaj miałam taki dziwny sen...-zaczęła przysiadając na łóżku.
-Naprawdę?-podniosłam głowę z ciekawością.
-Tak!A co?-zapytała przepełniona pozytywnością
-Mi się jeszcze nic nie śniło,a więc przyjdź tu za jakieś trzy godziny i wymienimy się snami.-powiedziałam znów opadając na łóżko.
-Renesmee,to poważna sprawa!-oburzyła się Alice.
-No dobra,dobra poczekaj chwilę.-przewróciłam oczami i powlekłam się do pokoiku.Po kilku minutach wyszłam już w o wiele lepszym stanie,ale nastrój nadal mi się nie zmienił.
-To może chodźmy się przejść?Wszystko ci opowiem.-zaproponowała wesoło.
-Okej.-odparłam obojętnie.Nagle na szyję Alice wskoczyła Salimi.-Jeszcze tego czegoś tu brakowało.-zmarszczyłam nos z pogardliwością.
-Co to stworzonko ci przeszkadza?-zapytała unosząc brew z uśmiechem.
-Jest...wredna.-pokazałam język do małej wiewiórki,która odwzajemniła gest.
-Jak ktoś tu obecny.-zaśmiała się Alice.
-Ha ha bardzo śmieszne.-osądziłam z sarkazmem.-No to skoro już mnie wyciągnęłaś to opowiadaj o tym fascynującym śnie...-powiedziałam bacznie obserwując Salimi.
<Alice?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz