Byłam w pięknej altanie dokoła mnie latały Anioły , piękne kwiaty otwierały swoje kielichy a ja siedziałam w altanie nagle ktoś wbił mi nóż w kark . Otworzyłam oczy stopniowo wracał regularny oddech , usiadłam .
-Ach niech piekło nieczyste pochłonie te sny ! - warknęłam ze złością . Wstałam i wyszłam na świeże powietrze podmuch był tak śliny że resztki snu które ciążyły mi na powiekach kompletnie zniknęły , po mimo tego że była wiosna poranki nadal były chłodne i czasami trawa była pokryta szronem , lubiłam szron wyglądał ładnie a już szczególnie na koniczynkach , były tak ładnie nim pokryte . Ruszyłam truchtem przed siebie , szłam leśną dróżką , słońce przebijało się przez korony drzew i padało na pokrytą chłodem i szronem ziemie . Nagle usłyszałam jakieś chrupotanie nastawiłam znacząco uszy i wsłuchałam się w dźwięk który wydobył się zza moich pleców , zmarszczyłam brwi i powoli się odwróciłam obnażając kły , okazało się że z gałęzi zeskoczyła Salimi , odetchnęłam z ulgą jak się okazało byłam przewrażliwiona przez sny , uśmiechnęłam się .
-Hej śliczna . - powiedziałam do wiewiórki która wyszczerzyła do mnie swoje ząbki , zachichotałam kiedy skoczyła mi na szyję . - Ej ! Łobuzie . - powiedziałam przez śmiech . - Idziesz ze mną do Renesmee ? - zapytałam , wiewiórka skoczyła mi na plecy i usadowiła się na nich , co miało oznaczać "Tak" . Ruszyłam nadal truchtem przed siebie , ptaki zaczynały swój koncert którego ja kochałam słuchać, zawsze uważałam że przyroda to coś fascynującego i tajemniczego , lubiłam ją poznawać i korzystać z jej aspektów . Kiedy zjawiłam się pod jaskinią Ness , Salimi wskoczył na jabłonkę która rosła przy jej jaskini i zaczęła wesoło po niej kicać , pokręciłam głową , jaka ona wesoła .
-Renesmee ! Wstawaj ty śpiochu nie ogarniony ! - krzyknęłam wchodząc do jej jaskini .
(Renesmee ? :3 )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz