niedziela, 3 listopada 2013

Od Roksi Do Jaspera

Przechadzałam się po watsze, poszłam nad jezioro i wspiełam się na skałe i wylegiwałam się tam. Z góry obserwowałam co się dzieje.Zobaczyłam wilka który szedł niedlaeko skały na której siedziałam.W futrze miał powczepiane pióra... Zeskoczyłam ze skały prosto przed nim.
-cześć jestem Roksi
-hej a ja Jasper, miłe zapoznanie.... 
-to znaczy....? a przepraszam że tak z nienacka się pojawiłam..
-dobrzwe już ok...
-Przechadzam się tak po watsze bo chce zapoznać się z kimś bo prawie nikogo nie znam... Może dasz się wyciągnąć na jakiś spacer?
-no dobra...
Szliśmy aleją, i rozmawialiśmy..
-hmmm... to może opowiesz coś o sobie Jasper?Jak nie chcesz to ja zrozumiem...

(Jasper?)

sobota, 26 października 2013

Od Amber do Sirocco(Odpowiedź Renesmee)

-Aha. To doszliśmy..?
-Tak! zobacz tam jest Sirocco..powiedziała do mnie Renesmee
-No to dobra pójdę..myślałam w myślach

Podbiegłam do wilka i powiedziałam:
-Cześć..Jestem Amber, a ty..?

(Sirocco?)

Od Glimmer do Blue Sparka

-A tak właściwie co tu robisz..?zapytałam z ciekawością...
-Patrzę się w wodę...odpowiedział poważnie
-Heeeeeeheee..zaśmiałam się do Blue
-A cię co tak śmieszy..?zapytał..
-Że patrzysz się w wodę..

(Blue Spark? brak weny:/ )

wtorek, 22 października 2013

Od Blue Spark'a

Szedłem sobie dróżką. Przyroda budziła się do życia. Było pięknie. Robiło się zielono. A najbardziej w wiośnie lubiłem to, że jak topniał śnieg woda drążyła mała kanaliki obok dróżki i nimi płynęła. Kocham wodę. Zacząłem gapić się w płynącą wodę i usłyszałem głos:
-Co robisz?
-A co cię to ciekawi?-odpowiedziałem.
-Eeeeeeeee...
Była to chyba jakaś wilczyca. Odwróciłem się. Stała tam wadera mniej więcej chyba w moim wieku.
-Jak masz na imię?-zapytała.
-Blue Spark. A ty?
-Glimmer.

<Glimmer?>

Od Renesmee C.D. Amber

Przewróciłam oczami.
-Chyba cię nie zjadło...-burknęłam pod nosem.
-Ale to tak znienacka wyszło z krzaków i...co to w ogóle było?-zapytała bezradnie 
-To pewnie Santi.-uśmiechnęłam się sama do siebie.Byłyśmy już w watasze,a deszcze jeszcze bardziej padał.Nienawidzę wiosny,ale jeszcze bardziej jesieni...
-No to jesteśmy, widzisz nie pomyliłam drogi.-prychnęłam z lekkim ironicznym śmiechem.

<Amber,chcesz coś dodać?>

Od Amber C.D. Renesmee

Idąc przez kolejne parę minut byłam cicha aż 
w końcu powiedziałam:
-Nass wiesz gdzie idziemy...?zapytałam z niepewnością
-Tak wiem...powiedziała
-Bo jakoś inaczej niż wcześniej....
-Nie zdaje ci się..powiedziała Renesmer z uśmiechem

Naglę coś wyskoczyło mi przed nogi i zaczęłam 
piszczeć a Renesmer powiedziała:

(Renesmer?)

poniedziałek, 21 października 2013

Od Renesmee C.D. Amber

Zmarszczyłam lekko nos
-"Ness"...?-zapytałam z lekko widoczna pogardą
-Zdrobniale od Renesmee-powiedziała spokojnie Amber
-Dobra nie ważne...-przewróciłam oczami wolnym truchtem ruszając przez chaszcze,a zaczęło padać
-Gdzie idziesz?-zapytała wadera próbując mnie dogonić.
-Do watahy,a gdzie indziej?Do krainy Oz?-zadałam pytanie nie kryjąc sarkazmu.
-Nie,to chyba wiadome.-Amber już była teraz koło mnie.
-To bardzo dobrze.-mruknęłam pod nosem

<Amber?>

Od Amber

Gdy była ciemna październikowa noc postanowiłam 
przejść się...
Wyszłam z nory po cichu aby nikt mnie nie usłyszał...
Nagle usłyszałam jakiś szum a to brzmiało tak:
- wrrrrr.........
Przestraszyłam sie i pobiegłam w dal....
Po chwili zatrzymałam się...
Nie wiedziałam gdzie jestem, bałam się....
Im minute dużej bardziej miałam zimną krew...
Nagle coś złapało mnie za łapę...
Bałam sie obrócić, ale po chwili usłyszałam głos 
przemawiający do mnie:
-Kto ty...?
-Ja ja ja ja jestemmm...
-Kto ty..?
-Ja Amber...
Nagle obróciłam się a to była Renesme...
Powiedziałam do niej:
-Ness jak mnie wystraszyłaś..

(Ranesme?)

Od Ricka do Sicarro

-Nic się nie stało. powiedziałem podnosząc wilczyce z ziemi..
-Jestem rock... przedstawiłem się uśmiechając się do niej...
- Ja jestem Siroco...
- Ty jesteś nowa...?
-Tak, a ty...?
-Jakby to ująć..?zastanowiłem się łapiąc za głowę..
-Tak jakby stary..ale niektórych nieznam...
uśmiwchnąłem się w jej stronę...



(Sicarro)

niedziela, 20 października 2013

Nowe wilki! Witamy Glimmer,Rcik'a i Amber!

Glimmer
Za młoda
Rick
Dowódca Łowców, nauczyciel polowań

Amber 
Kelnerka, nauczycielka pływania

Od Sirocco

Któryś dzień w watasze, a ja nadal nikogo nie znam. Trzeba iść zaznajomić się z tutejszymi. Wybiegłam rano z nory, ale jako priorytet postawiłam sobie polowanie. Byłam strasznie głodna. Szybko upolowałam zająca, zjadłam i stwierdziłam, że na razie tyle mi wystarczy. Gdy biegłam wzdłuż jakiejś rzeki, wpadłam na jakiegoś wilka.
- Przepraszam - powiedziałam, otrzepując się z ziemi.

<Ktoś dokończy? :>

Od Sirocco

Któryś dzień w watasze, a ja nadal nikogo nie znam. Trzeba iść zaznajomić się z tutejszymi. Wybiegłam rano z nory, ale jako priorytet postawiłam sobie polowanie. Byłam strasznie głodna. Szybko upolowałam zająca, zjadłam i stwierdziłam, że na razie tyle mi wystarczy. Gdy biegłam wzdłuż jakiejś rzeki, wpadłam na jakiegoś wilka.
- Przepraszam - powiedziałam, otrzepując się z ziemi.

<Ktoś dokończy? :>

Od Martina

Po tym, jak Valixy poszła, ja zostałem na brzegu, zastanawiając się, co tak właściwie przed chwilą się stało. Przecież w sumie, oprócz podtopienia, nic nie zrobiłem, ani nawet nie powiedziałem.
- Dziwne - szepnąłem do siebie i poszedłem w stronę lasu. Chodziłem chwilę bez celu, dopóki nie spotkałem jakiejś wadery.
- Hej - powiedziała z uśmiechem.
- Witam - odparłem, nie wiedząc, czy rozmawiać dalej, czy po prostu sobie pójść, jednak po chwili ona zaczęła...

<Roksi? :3>

niedziela, 13 października 2013

Czy jam dobrze widzę ? O_O

No więc , wchodzę na stronkę watahy pijąc wodę mineralną , tak woda jest najlepsza , nie ma co zdrowa , dobra , wodnista .. I lukam na wyświetlenia . Jednym zdaniem - Woda (i szklanka) wylądowały na podłodze.- 1013 ?! No więc wyciągnęłam dwa wnioski : 
1. Muszę do okulisty i to szybko ! 
2. Wataha miała tyle wyświetleń . 
Osobiście wybrałam powód 2 xd 
Cieszta mordę ludzie , cieszta , tak jak ja ! :3 
Dziękuje wam jesteś w miaare aktywni , jestem wredna wiem ktoś was już uprzedził z tym faktem :p 
No to dzięki wam wielkie za aktywność (umiarkowaną xd Wiem nie chcecie przesadzić xd ) iiii ... no i piszta opowiadania za co będę wam wdzięczne ♥
~Alice 

Od Valixy

Od Valixy
-Słuchaj nigdy...nikt nie podtapiał mnie w wodzie...jesteś miły i dziękuje...ale wątpię czy jestem dla ciebie
odpowiednim towarzystwem...wybacz.Naprawdę dziękuje ci za spędzoną wspólnie chwile,
nie wiem jak ci się odwdzięczę,ale postaram się jak najlepiej.Do zobaczenia!-trudno było mi się z nim pożegnać w taki sposób go spławiłam,ale to mój przyjaciel...nie chciałam sprawić mu bólu,ale co nie zrobie ranie innych...
Biegłam gdzieś w głąb lasu czułam...że za chwile któś mnie zaatakuje czułam niebezpieczeństwo,dlatego odpuściłam Martin'a...Kiedy tak biegłam nagle ktoś chwycił mnie ,zatkał pysk i zaciągną za drzewo.
-Cicho..nic ci nie zrobię-szepnął i powoli zabrał łapę z mojego pysku
-o co chodzi?-spytałam
-o kolacje...-odparł
Zza zarośli było widać dzika
-a trudno przechodzę na wegetarianizm-powiedział z uśmiechem-jestem Piorun-przedstawił się
-a ja Valixy miło mi cię poznać...ale muszę już iść-skłamałam
-akurat...może idziesz trenować-przewrócił wzrokiem
-tak idę...popracować nad umiejętnościami-odparłam i odeszłam w ciemności

Od Valixy Cd. Renesmee

-Wiesz ja też nie jestem za miła,ale widzę,że ty potrafisz być sympatyczna.-odparłam
-Niektóre wilki tak na mnie działają -uśmiechnęła się
-Chodzi o mnie?-zaśmiałam się
-tak.Nie wiem dlaczego,ale czuje,że jesteś inna-powiedziała spokojnie
-chodzi inna ,czyli jaka inna niż wszyscy? że taka gorsza?
Nie potrzebuje ,aby ktoś się nade mną użalał...-odparłam
-nie nie w tym sensie...w tym pozytywnym-popatrzyła mi się w oczy
-dzięki-uśmiechnełam się
-może zapoznam cię z innymi?-zaproponowała
-jeśli to nie problem,to chętnie...-odpowiedziałam

(Renesmee?)

sobota, 12 października 2013

Od Renesmee C.D. Valixy

Gwałtownie wciągnęłam przez pysk powietrze,uniosłam głowę do góry i przysiadłam obok wadery.
-Słuchaj,może i jestem wredna i w ogóle,ale na problemy umiem poradzić.-wypaliłam wbijając wzrok w ziemię.-Po pierwsze nie ma co się przejmować,każdy ma wzloty i upadki.Po drugie każdy ma w sobie coś wyjątkowego i...jak to ujęłaś "staram się być nie udaną kopią osoby którą chciałabym być" to jest bezcelowe,nędzna strata czasu,a my nie żyjemy wiecznie.-przewróciłam oczami spoglądając w niebo.

<Valixy? Nie wiem co odpisać więc wyszło co wyszło xD>

Od Martina

Użyłem jednej ze swoich mocy, aby stać się niewidzialny. Zanurkowałem, podpłynąłem do Valixy, po czym chwyciłem za łapę, aby wciągnąć ją pod wodę. Nie spodziewała się tego, więc przerażona nabrała powietrza w ostatniej chwili i zanurzyła się. Wtedy ja znów stałem się widzialny, a ona, gdy już się wynurzyła, zaczęła chlapać mnie ile mogła.
- Czy ty chcesz, żebym ja zawału dostała?! - krzyknęła, ale pomimo wszystko śmiała się.
- Eee nie, no coś ty! Skąd w ogóle te przypuszczenia?
- Stąd, że najpierw znikasz, a potem wciągasz mnie pod wodę!
- No tak, rzeczywiście, to może kogoś przyprawić o zawał - odparłem ze stoickim spokojem.
- Więc nigdy więcej tak nie rób!
- Dobrze, będę pamiętać, ale już przestań mnie chlapać, bo się obrażę - zaśmiałem się, po czym oboje wyszliśmy na brzeg.

<Valixy? C:>

Od Valixy do Renesmee

Usiadłam na skraju wąwozu.Wpatrywałam się w zachodzące słońce.Czułam jak lekkie musnięcia wiatru
podmuchiwały moją sierść.Po chwili poczułam obecność jakiegoś wilka,ale nie patrzyłam kto to...
Cały czas wpatrywałam się w zachodzące słońce.
-Witaj...-przywitałam się 
-Witaj jestem Renesmee-przedstwiła się 
-a ja Valixy miło mi cię poznać-powiedziałam uśmiechając się do siebie
-pięknie prawda?-spytała
-tak,jesteś Alfą?-powiedziałam spoglądając na waderę
-czy to jest aż tak widoczne?-spytała zaciekawiona
-wiem jak zachowują się Alfy można powiedzieć,że mam już pewne "doświadczenie"-zaśmiałam się 
-rozumie,a jak ci się tu podoba?-powiedziała z lekkim usmiechem
-No cóż...jest tu przepięknie nie czuje jeszcze,że to mój dom,ale
wydaje mi się ,żę to tylko i wyłącznie kwestia czasu.-uśmiechnełam się nie chętnie
-widzę,że jesteś strasznie zamknięta w sobie.-powiedziała Ness
-czyli jednak nie jesteś ślepa...przepraszam masz rację,nie jestem sobą
staram się być nie udaną kopią osoby którą chciałabym być...-odparłam


(Renesmee?)

piątek, 11 października 2013

Od Alice Cd. Renesmee

Zamyśliłam się patrząc w jeden punkt . A myślałam nad tak właściwie nad wszystkim co mi przyszło do głowy , nad wiosną która miała tak właściwie nadejść za kilka dni , właśnie festiwal ! Już nie długo , będzie fajne , tak coś czuję . Haha nie ja nie czuję ja to wiem , w końcu to ja tu jestem wilkiem czasu , nie ? 
Szczerze mówiąc w przyszłość patrzyłam wczoraj wieczorem ale tylko w sprawie festiwalu . 
-Haha no tak ciekawość Alice ! - odezwał się głosik w mojej głowie . 
-Wcale nie chciałam tylko sprawdzić pogodę ! - usprawiedliwiłam się oczywiście nadal w mojej głowie.
Naprawdę chciałam sprawdzić pogodę . Moje rozmyślenia przerwała Renesmee . 
- Jak myślisz jak wypadnie festiwal ? - chyba pierwszy raz słyszałam w jej głosie lekką nutkę podekscytowania . 
- Będzie świetnie . - zapewniłam wesoło wstałam i zaczęłam poprawiać kwiatki w wazoniku . 
-Patrzyłaś w przyszłość ! - stwierdziła oskarżycielsko . 
-Nie ! Skąd ta pewność ? - zapytałam lekko zdenerwowana . 
-Kiedy się denerwujesz nie umiesz usiedzieć w miejscu . - wyjaśniła przebiegle się uśmiechając . Uśmiechnęłam się . 
-Patrzyłam ale tylko sprawdzić pogodę . - usprawiedliwiłam się szybko . Renesmee spojrzała na mnie z pobłażliwością . 
-Wolne żarty założę się że nie wytrzymałaś . - powiedziała z taką pewnością że mi przez chwile się zdawało że tak się stało . 
-Ej , wpraszam sobie . - zaprotestowałam . - Tylko troszkę i będzie fajne . - dodałam znowu siadając na przeciw . Renesmee przewróciłam oczami ale się uśmiechała . 
- Oj Alice , Alice .. 
W tej samej chwili w drzwiach stanął Jasper . 
-I jak , lepiej ? - zapytałam , przenosząc wzrok na wilka , Renesmee zrobiła to samo . 
(Jasper ? Renesmee ? Wena się wyprowadziła ! ;_; ) 

Od Renesmee C.D. Alice

Zmarszczyłąm brwi.
-A skąd to nagłe zainteresowanie jego osobą?Wilk jak wilk...-parsknęłam niedbale.
-Taa,no nie za bardzo...-wymamrotała Alice patrząc kątem oka na wpół otwarte drzwi do pokoju gdzie znajdował się Jasper?
-W jakim sensie?-zapytałam nanosząc spojrzenie na książkę lekarską,ale szybko je odciągnęłam,jakieś bzdury...
-Nie wydaje ci się to dziwne?Ranny,gdzieś w środku krainy skutej lodem i w dodatku prawie nic nie mówi.-powiedziała wadera ze znanym mi już błyskiem w oku.
-Postaw się na jego miejscu.-Burknęlam oschle.-Raczej nikt by się nie odzywał do nowo poznanych wilczyc,no...
Nikt z wyjątkiem ciebie.-przewróciłam oczami przypominając sobie słodką aż  nie do wytrzymania empatię Alice.
-Prawda,ale wracając,co o nim sądzisz?-zapytała z tym jej entuzjazmem i podekscytowaniem.
-Sądzę iż faktycznie jest tajemniczy,ale nie ma po co robić afery.- odparłam rozglądając się po pokoju

<Alice? Brak weny ;_;>

Od Alice Cd Renesmee

Patrzyłam przez chwilę na sarnę . 
-Smacznego . - wydusiłam odwróciłam się i zaczęłam sprzątać na stoliku , wilk zajadał się sarnom , ble ! Jasne jestem wilkiem ale nie zbyt przepadam za mięsem , ech no cóż nie zmienię swojej natury , dmuchnęłam na grzywkę która nasuwała mi się na oczy i wyrzuciłam zabarwione krwią waciki , odwróciłam się do Renesmee która oglądała książkę lekarską i czytała marszcząc brwi . 
-I tak nie zrozumiesz . - zakpiłam siadając na przeciw niej przy stoliku . 
-Żart , pewnie że zrozumiem . - odburknęła nadal próbując coś pojąć . Ja pokręciłam głową. 
-Może jesteś ode mnie szybsza i trochę bardziej przebiegła ale lekarstwa nigdy nie zrozumiesz . - byłam tego pewna więc mówiłam stanowczym tonem . 
-A skąd ta pewność ? - zapytała obarczając mnie powłóczystym spojrzeniem . 
-Bo trzeba być choć odrobinkę miłym ! - skwitowałam z szerokim uśmieszkiem na twarzy . 
-Ach no tak , dla mnie to nie możliwe . - odparła zamykając książkę z rezygnacją . Zachichotałam wesoło . 
- Co myślisz o Jasperze ? - zapytałam nie kryjąc ciekawości . - Trochę tajemniczy . - powiedziałam machając łapami jak duch , nie mógł nas słyszeć był w pokoju obok . 
(Rensemee ? ^^ Jasper , słysz ty nas ? ;p ) 

środa, 9 października 2013

Konkurs!

Już jest nowy konkurs!Wiemy,mamy jeden dzień zaległości,a więc konkurs trwa do 23.09.1013 to będzie środa,czyli za dwa tygodnie.Konkurs polega na znalezieniu jak najwięcej rzeczy podanych poniżej:

Kwiat Lilii 
Złota Podkowa 
Zaczarowane Lustro 
Pióro Feniksa 
Diament 
Wielobarwny Liść 
Srebrna szpilka 
Róg Jednorożca 
Wilcza Gwiazda 
Łza Pegaza 
Głos Muz 
Lisi Ogon 
Różdżka Driady 
Eliksir 
Pył Wróżki

Szukacie wszędzie,po zakładkach,na całej watasze!Życzymy powodzenia oraz miłej zabawy!


Do wygrania

1.*Możesz sobie wybrać jaką chcesz nagrodę + Eliksir Różany
2. Amulet Arii 
3.Piorun Teer'a 

Jeśli kilka wilków będzie na trzech pierwszych miejscach nagrody zostaną rozdane kilku wilkom.

* - Wszystko prócz Daru Przodków,Księgi Zaklęć i Księgi Czarnej Magii.
~Renesmee i Alice

poniedziałek, 7 października 2013

Od Valixy do Martin'a

-No ejjj!-wrzasnełam wyksztuszając reztki wody bedących w moich płucah.
-przepraszam nie chciałem!-powiedział Martin śmiejąc się
A ja rzuciałam się na niego...Oboje zanurkowaliśmy.
Zaczeliśmy sie śmiać oboje pod wodą i puszczaliśmy bąbelki z pysku.
Po chwili wynużyliśmy się biorąc głęboki oddech.
Oboje zaczeliśmy się śmiać z siebie ..i to dośc długo pochwili ja przestałam.Spoważniałam
i zmierzyłam Martina wzrokiem.
-No co? no co się śmiejsze? to jest takie śmieszne?-spytałam poważnie ,a Martin 
myślała,że to napoważnie .Nie wiedział o co chodzi.A ja dodałam:
-No co? -i zaczełam chlapać Martina-i co fajnie tak
On odrazu zaczął mi oddawać chlapiąc mnie
Po chwili zniknął mi z oczu...Zaczełam się rozglądać.Nawet martwić.
Ujrzałam jak jakieś bąbelki zaczeły zbliżać się w moją stronę...

(Martin?Przepraszam :/ słabe :' ( )

Od Martina

Przyszedłem nad jezioro, szukając spokoju. Zastałem tam tylko jednego wilka. Była to Valixy. Po krótkiej rozmowie, stwierdziłem, że jest bardzo miła, ma swój urok.
- Wiesz co, chyba pójdę popływać - powiedziałem i wbiegłem do wody, opryskując ją wodą.
- Ejj! - krzyknęła. - To jest zimne! - cofnęła się kilka kroków i położyła się trochę dalej, tyłem do mnie, uznałem, że warto wykorzystać tą sytuację. Wyszedłem cicho z wody, podbiegłem do niej, chwyciłem ją zębami za skórę, najdelikatniej jak umiałem i zaciągnąłem do wody.
- Co ty robisz?! - wrzasnęła, ale trochę za późno, bo już była w wodzie. - Dziękuję, nie trzeba było - powiedziała, po czym niespodziewanie skoczyła mi na plecy, lekko mnie podtapiając. Wynurzyłem się i zacząłem kaszleć.
- Wszystko w porządku? - zaniepokoiła się, a ja znów wykorzystałem sytuację i tym razem ja wepchnąłem ją pod wodę.

<Valixy? ;D>

Modelator

Sądząc po tytule,chodzi o modelatora,na naszym czacie.Jest nas coraz więcej,a my we dwie postanowiłyśmy,że pod naszą nieobecność ktoś musi trzymać to wszystko w ryzach.Na czacie czasem dochodzi do kłótni z przekleństwami przez co niektórzy mogą chcieć odejść z bloga,a tego chyba nie
 chcemy.A więc potrzebny nam ktoś,kto godnie nas zastąpi i nie będzie sobie żartował z tej funkcji,gdyż to bardzo odpowiedzialne zajęcie.Góra to trzy modelatorzy.Jednak radze przemyśleć zgłoszenie bo bycie modelatorem,który nam zaimponuje,można będzie mu zaufać,w przyszłości bycie takim modelatorem może wpłynąć na wyniki na Bethę...

                                                                                      ~Renesmee i Alice

Od Renesmee C.D. Alice i Jasper'a

Przewróciłam oczami.
-To tak jak byś zapytała czy gepard prześcignie ślimaka - odpowiedz chyba jasna,tak.-powiedziałam wychodząc z jaskini Alice.
-A ty znowu gdzie?-zapytała podejrzliwie Alice.
-Chyba jasne,na polowanie.Sarna sama nie wbiegnie do wilczej jaskini.-pokręciłam głową i szybko wybiegłam,już po paru minutach byłam w lesie.Prawie bezszelestnie poruszałam się po chłodnej ziemi oczekując na jakiś rozwój wydarzeń.Instynkt mnie nie mylił,ledwie zaszłam z 10 metrów i zauważyłam parę - jeleń i sarna."Cóż,bardzo mi szkoda,że nie nacieszycie się tą miłością" Pomyślałam i uśmiechnęłam się z przymrużonym okiem,następnie wyskoczyłam z zarośli i ruszyłam w pogoń za sarną,jeleń pobiegł w drugą stronę,"typowy facet..." zaśmiałam się skacząc na sarnę,pierwsze danie gotowe.Udało mi się jeszcze namierzyć uciekiniera,który skończył tak samo jak sarna.Przywlokłam oba do jaskini Alice.
-Smacznego.-wymamrotałam prawie jakby przez przymus,po czym odeszłam w odległą stronę pokoiku obserwując co stanie się dalej.

<Ktoś z obecnych?>

niedziela, 6 października 2013

Jednak Obecne !

Jednak jesteśmy oby dwie , przy jednym komputerze to może się xle skończyć ale co tam xd 
Więc opowiadania przysyłać można ;) 
~Alice i Renesmee 

Od Alice Cd. Jasper'a

Skupiłam się na ranach , pokręciłam głową, co on do diabła robił ? Nie wiem skakał z góry z może z klifów co za różnica , zrobił sobie poważną krzywdę . 
-Wataha ? No cóż nie dawno otworzona więc około 9 wilków . - stwierdziła Rensmee oglądając moje zioła powąchała jeden . 
-Przestań . - mruknęłam . - Chyba że chcesz nie móc mówić przez jakieś dwa dni .. a nie czekaj mi by to wszyło na dobre . - stwierdziłam z wesołym uśmiechem . Zawiązałam delikatnie bandaż przez chwilę patrzyłam na jego łapę  przekrzywiłam głowę . 
-Musisz uważać i to bardzo . Jesteś głody ? - zapytałam spoglądając kątem oka na Renesmee . - Ach jeszcze jedno co do łapy nie nadwyrężaj . - poradziłam poprawiając grzywkę . - I jak by coś cie bolało oprócz łapy , to daj znać możesz przyjść na wet w nocy . - zapewniłam . -Renesmee zostaw ty te zioła ! - warknęłam na siostrę mrużąc oczy . - To jak głodny ? - ponowiłam pytanie uśmiechając się wesoło  spoglądając na wilka . 
(Renesmee , Jasper ? Kompletny bak weny :/ ) 

Od Jasper'a C.D Renesmee

Wadera poczęła oglądać moje rany. 
- Rzeczywiście, szczęścia zbyt wiele nie miałeś - westchnęła zmartwiona. 
- Jesteście siostrami? - spytałem przenosząc wzrok z Alice na Renesmee. 
- Tak - powiedziały jednocześnie, lekko speszone. Prychnąłem rozbawiony. 
- Co cię tak śmieszy? - fuknęła moja wybawczyni. 
- Wy, oczywiście - odpowiedziałem. Alice przystąpiła do bandażowania mojej poharatanej i odmrożonej łapy. 
- Ja nie widzę w tym nic śmiesznego - skwitowała przyglądając mi się z uwagą. 
- Trudno - wzruszyłem ramionami. Od razu tego pożałowałem, coś zapiekło mnie w okolicach łopatki. Syknąłem z bólu. 
- Bozia pokarała - zaśmiała się cicho Renesmee. 
- Siedź spokojnie i się nie ruszaj, dobrze? - skarciła mnie Alice. 
- Dobrze, dobrze - uśmiechnąłem się, robiąc przy tym słodkie oczy. 
- Jak liczna jest wasza wataha? - spytałem po chwili milczenia. 

<Renesmee?Alice?>

Od Ifus

Było już dość późno...może środek nocy.Nie wiem...
Wpatrywałam się w gwiazdy.Pięknie,gwiazdy lśniały tej nocy jak nigdy...
Moje serce zaczeło się bezsensownie uśmiecheć,nabierając chęci do życia,ale
ja wiedziałam,że szczęsliwe życie nie jest mi dane...Niekiedy,żałuje ,że...mam takie umiejętności
bo wiem kiedy skończy się moje życie czy kogoś na kim mi zależy...wizje pokazują się mi
bez mojej woli,niekiedy strasznie bolą.Szkoda,że to niesą bezsensowne sny.
Łzy napłyneły mi do oczu.Zycie strasznie rani i zostawia głebokie rany...i nie zawsze je goi...
Po chwili podszedł do mnie jakiś wilk i zapytał
-Czemu płaczesz?
-Nie płacze-szybko otarłam łzy...-A kim ty jesteś?

(Kto to>.>? Ktoś bedzie chciał odpisać? :/ )

Od Alice Cd. Renesmee

Wstałam z ziemi nadal śmiejąc się z siostry , poprawiłam grzywkę jak zwykle zasłaniając znak aby nie dotarło do niego światło dzienne . 
-Ależ ja mam wredną siostrę . - powiedziałam bez trudu ją doganiając . 
-Nie przeczę . - odparła idąc obok mnie ramie w ramie . 
-Przydało by ci się trochę rozrywki . - stwierdziłam uśmiechając się zadziornie . 
-Do czego pijesz ? - zapytała mrużąc oko . 
-No wiem , wiem alfa i w ogóle trzeba być poważnym , stanowczym twardym i tak dalej . - wymieniałam te rzeczy z obojętnością . - Ale ..no wiesz czasami trzeba się trochę rozerwać , inaczej zostaniesz taką zołzą do końca życia . - stwierdziłam dmuchając na grzywkę . 
-Zołzą ? - zapytała nie dowierzając . - Nie miałaś lepszego określenia ?
-Nie , taka prawda małpko . - skwitowałam uśmiechając się wesoło . - To co masz ochotę na trochę rozrywki , choć jeden raz się trochę rozerwij albo odpręż , to nie boli . - stwierdziłam uśmiechając się zadziornie . 

(Renesmee ? Siostrzyczka cie rozerwieee xD ) 

Nieobeność

A więc od dziś 14:00 najprawdopodobniej mnie nie będzie,nie wiem,chyba Alice też,więc wszystkie opowiadania zostaną wstawione później.Dziękuję za aktywność i dołączenie,jest nas już coraz więcej :)

~Renesmee

                                             

OD Renesmee C.D. Pioruna

Zeskoczyłam zgrabnie z głazu na którym siedziałam.
-Oczywiście.-kiwnęłam głową ruszając przed siebie.-Nie ma urody.-burknęłam pod nosem.
-Coś ci się humor zepsuł?-zapytał z cichym śmiechem.
-Nie,to cała ja.-odparłam z figlarnym uśmiechem.
-Urocza?-zapytał,najwidoczniej nie znał Złej Królowej Renesmee.
-Zabójcza.-skwitowałam ze śmiechem.
-Oj boję się że skrzywdzi mnie biała drobniutka wadera.-zaśmiał się żartobliwie 
-Radzę ci uważać bo w najbliższym czasie możesz się poważnie zdziwić.-uśmiechnęłam się zadziornie.

<Piorun?Brak weny :/>

Od Pioruna do Renesmee

Zastanawiałem sie nad kilkoma nurtującymi,niedającymi spać pytaniami.
Stanełem na brzegu plaży Lilii i wpatrywałem się w piękny zachód słońca.
Nawet nie zorientowałem się kiedy jakaśwadera staneła obok mnie.
-Pięknie tu prawda?-powiedziała również wpatrując się w słońce
-Tak to prawda miejsce pełne uroku-po chwili spojrzałem na wadere
-Jestem Renesmee,witaj w watasze...-powiedziała z ciepłym uśmiechem
-Witaj jestem Piorun,miło mi cię poznać ,Alfo Renesmee piękne imię -powiedziałem z odwzajemnionym uśmiechem
-Dziękuje,może powiesz,że wiesz to bo instynkt ci podpowiada-zaśmiała się 
-tak ,akurat tak...chociaż może jednak to twoja postawa i uroda
sama mówi to za mnie...czy jest możliwość oprowadzenie mnie po terenach
ta wataha kryje w sobie pewnie wiele tajemnic i równie pięknych miejsc...
ale jeśli to problem to w zupełności rozumiem.-powiedziałem wpatrując się w jej lśniąc oczy



(Renesmee?)

Od Renesmee C.D. Jasper'a

Przez krótką chwilę ciszy kompletnie nie wiedziałam co robić,lecz po chwili wróciła moja wrodzona pewność siebie.
-A więc chciałam pokazać ci tereny,ale widzę ,ze w tej chwili to nie możliwe.-stwierdziła mierząc basiora wzrokiem od łap po same końce uszu.
-Niby czemu?-zapytał z lekką pogardą w głosie.
-Nie żartuj,to nic nie pomoże,zaprowadzę ci do lekarza.-oznajmiłam wolnym krokiem ruszając do Alice.Nie była to długa droga.
-Cześć Renesmee,kto to?-zapytała z serdecznym uśmiechem wadera.
-To Jasper,w dość...kiepskim stanie.-skwitowałam z powagą.
-Aha,nowy?-zapytała nie kryjąc radości.
-Tak,tak.Znalazłam go w śniegu,raczej żółtodziób jeśli chodzi o zimę.-zaśmiałam się.
-Ej!Potrafię mówić za siebie,było zupełnie inaczej.-zaprotestował basior.
-Było,minęło,mogę obejrzeć rany?-Alice podeszła do Jasper'a
-Nie są zbyt urokliwe.-zmarszczyłam nos.

<Jasper?Trafiłeś na wredna małpę xD>

Od Jasper'a - podróż

Kolejny już raz podniosłem obolałą łapę, po czym postawiłem ją na zimnej, lodowatej wręcz ziemi. Cichutki syk bólu i czynność się powtarza.
Kolejny raz, kolejny i kolejny... Mogłoby się zdawać, że tak w nieskończoność, a tereny kraina lodem skute nie mijają. Boże, w co ja się wpakowałem? Czym sobie na to zasłużyłem?
W piersi waliło mi serce, jego morderczy bieg dobiegał już końca. Zaraz miałem paść na ziemię i zasnąć, snem wiecznym.
Czy tak miała wyglądać moja śmierć? Zraniony, samotny wilk przemierzający bezludne tereny zaraz wyzionie ducha, a jego śmierć nikogo nie wzruszy. Przecież byłem nikim.
Nagle na horyzoncie ujrzałem promyk słońca, promyk nadziei. Jej ciepło rozlało się po moim ciele niczym zbawienie. Jej języki parzyły ostre szpony śmierci, której oddech czułem na karku.
Nie.
Przyśpieszyłem, silniejszy podmuch wiatru uniemożliwił mi dalszą wędrówkę. Śnieg zasypał nadzieję, przegrałem.
Niemalże w tym samym momencie dojrzałem parę błękitnych oczu. Przeszyły mnie na wylot, w tamtym momencie dałbym sobie łapę odciąć, że był to Anioł. Przyszedł po mnie, a jego zadaniem było doprowadzenie mnie dalej. Gdzie? Nie miałem pojęcia.
- Kim ty jesteś? - przez szum wiatru dało się słyszeć głos, brzmiał jak słodka melodia płynąca z najcichszych, najsubtelniejszych dzwonków.
- Jasper, oszczędź mnie... - wykrztusiłem osłupiały. - Proszę...
- Nie miałam zamiaru cię zabijać - odrzekła z lekką nutą pogardy w głosie. - Chciałam cię tylko poinformować, że znajdujesz się na MOICH terenach. A to niedopuszczalne - jej głos docierał do mnie jak gdybym był w tunelu, a wilk stałby na drugim jego końcu.
- Twoje tereny? - zamrugałem kilkakrotnie. - A więc jest tu jakaś wataha? - podchwyciłem, a serce zabiło mi mocniej.
- Owszem - kiwnęła głową.
- Przyjmijcie mnie, zrobię dla was wszystko... - miałem zamiar płaszczyć się przed waderą.
- Chodź - mruknęła i odwróciła łeb w przeciwną stronę. Posłusznie ruszyłem za nią, to ona była moją jedyną, prawdziwą i namacalną nadzieją.
Po chwili dojrzałem tereny skąpane w zieleni. Aż dech mi zaparło.
- Witaj w Gleam Of Hope, Jasper - wilczyca wypięła dumnie pierś. Jej futro mierzwił cieplutki wiatr.
- Jak mam ci się odwdzięczyć? - spojrzałem na nią z wdzięcznością.
- Em - najwyraźniej zbiłem wilczycę z tropu. - Po prostu... - odchrząknęła. - Uznajmy, że była to pomoc bezinteresowna.
- Jeszcze raz bardzo ci dziękuję, możesz śmiało liczyć na moją pomoc...
- Renesmee - przedstawiła się, a na jej pyszczek wpełzł uśmiech.

<Renesmee, zechcesz dokończyć?>

Od Valixy C.D. Roksi

-Coś o sobie?...ehh...no nie wiem co tu dużo gadać ? nie mam zakolorowej przeszłości pewnie jak większość.
W moim sercu nie ma prawie chrzty nadzieji,ale jakoś się trzymam .NIe wiem czy to wola walki
daje mi nadzieje. Czy zabijenie innych? NIe zrozum mnie źle trochę czuje się jak hah...maszyna do zabijania.
Lecz może tylko to jakaś iluzja...ale ja wiem kogo zabić,a kogo nie...Jeszcze jestem w miarę poczytalna,aby odróżnić dobro
od zła...No coż,bo odbiegam od tematu. Więc lubie szczere rozmowy,długie spacery,czuć się potrzebna.Nie nawidzę kłamstwa nawet wtedy kiedy ma mnie to uratować od śmierci czy coś.Chociaż mi też zdarza się kłamać.Lubie pomagać
i niekiedy być doceniana,ale nie zależy mi o byciu w centrum.Co tam jeszcze długoooo by wymieniać.
Niekiedy nie jestem w humorze i mogę zajść porządnie za skóre i powiedzieć to czego ktoś nie chciał by usłyszeć niekiedy jestem za bezpośrednia.Ale stałam się taka przez bolesną przeszłość przynajmniej tak mówiły mi te no...ci co chcieli mi pomoc...a poźniej no ten...byli martwi...zawsze słysze "spotkamy się w piekle"...-tamte słowa powiedziałam z pewnością siebie ale poźniej dodałam z żalem w sercu- Wiem jestem trochę wredna,ale też mam uczucia.Chociaż czasami zastanawiam się ...zastanawiam się czy mam wogóle serce...-powiedziałam ze smutkiem wpatrując się wziemie,ale później dodałam
-Ale życie toczy się dalej! Może ty się zatrzymasz,ale jeśłi się nie ruszysz życie stoczy cię na dno...
Może i będę ukrywać moje złamane serce pod maską...i będę nieudaną kopią kogoś innego ,ale nie mam zamiaru żalić się nad sobą...

Powiedziałam odchodząc...od wadery w pewnym momencie odwrociłam pysk popatrzyłam na nią
widziałam w jej oczach ból,ale mniejszy od mojego,ona potrafiłą się uśmiechać,a mnie uśmiech ranił...ale
mimo wszystko próbuje dawać sobie radę.Kiedy złapałam z nią kontak wzrokowy,rzekłam do niej
-Dziękuje za rozmowe...-i szybko odbiegłam

"Może jeszcze kiedyś pogadamy"pomyślałąm i skoczyłam z jakiejś góry czy klifu w ciemną przepaść...

(Roksi dodasz coś?)

Nowy Basior!Witaj Jasper!

Jasper
Wojownik

Od Renesmee C.D. Alice

Zmarszczyłam nos jak ja to robię.
-A skąd wiesz?Jak ktoś będzie godny uwagi,ale to raczej niemożliwe.-pokazałam jej język.
-Prawda,trudno ci zaimponować.-zaśmiała się ruszając pędem dalej.Od niechcenia pobiegłam w drugą stronę.Alice biegła coraz szybciej dysząc i co jakiś czas oglądając się za siebie,była prawie pewna,że mnie zgubiła gdy nagle zeskoczyłam z drzewa i pojawiłam się przed nią z zadziornym uśmiechem co sprawiło iż musiała ostro zahamować.
-Chodzę własnym ścieżkami.-stwierdziłam pewny siebie głosem,a uśmieszek nie znikł mi z pyszczka.
-To kolejny powód dlaczego nigdy nie znajdziesz dla siebie wilka.- skwitowała ze śmiechem
-Niby jaki?- przymrużyłam oczy.
-Chyba wszyscy przegrali by z tobą w walce,a no i nie zapominając o Tenebrisie,z nim to chyba do końca życia nikogo nie zdobędziesz.-zaczęła zwijać się ze śmiechu.
-To ten ktoś będzie musiał się postarać o moją uwagę.-podniosłam głowę i z gracją ruszyłam przed siebie.

<Alice?Masz wredną siostrę xD>

sobota, 5 października 2013

Od Alice Cd. Renesmee

Oj jest się czym przejmować , szłyśmy lasem , zaczęło robić się coraz cieplej nagle przed nami przemknął królik . Pokręciłam głową . 
-Nie było zielonego ! - krzyknęłam oburzona do zająca , Rensemee tylko się zaśmiała . 
-Ty się nigdy nie zmienisz . - stwierdziła i ku mojemu zaskoczeniu nie usłyszałam w jej głosie sarkazmu . 
-Jak się nie zmienię ? - zapytałam marszcząc brwi i oglądając motylka który właśnie przelatywał mi przed nosem . 
-Sama nie wiem , jesteś ..- musiała trochę pomyśleć zanim znalazła właściwe słowo . - Inna . - wybuchłyśmy śmiechem obie . 
-Może i tak nie wiem . - wzruszyłam ramionami . -Wiesz co wiem na pewno tak na 100 % ?- zapytałam z chytrym uśmiechem . 
-Nie ? 
-Że po pierwsze w życiu nie będę miała chłopaka , po dwa ty też nie , po trzy nie złapiesz mnie . - stwierdziłam i zaczęłam uciekać śmiejąc się . 

(Rensemee ? Wena wyjechała na wakacje e.o ) 

Od Renesmee C.D. Alice

Uniosłam ze zdziwieniem brew.
-Dla mnie to żaden koszmar.-Powiedziałam z przekonaniem.-To przepiękny sen gdzie mogę powypruwać komuś wnętrzności i odgryźć mu łeb...Ach co to za sny!-westchnęłam marzycielsko.
-A no tak,zapomniałam,że nikt przy tobie nie przetrwa zaledwie minuty.-pokręciła ze śmiechem głową.
-Ty ze mną siedzi już ponad dwa lata,przestań,nie jestem taka zła.-szturchnęłam ją w bok.
-No,prawda,jesteś jeszcze gorsza.-skwitowała z cichym śmiechem 
-To mi schlebia.-podniosłam dumnie głowę.-A co do snu,to może być proroczy sen...-odparłam z mrocznym akcentem.-Ale bym się ucieszyła!-dodałam radośnie podskakując.
-A ja...niezbyt.-powiedziała poważnie.
-Wiem,rozumiem,żartuję.Tak na poważnie to nie ma się co przejmować,to zwykły sem.-wzruszyłam ramionami i poszłyśmy dalej.

<Alice? Brak weny e.o>

Od Alice Cd. Rensesmee

Uśmiechnęłam się ona już tak jest , przemknęło mi przez myśl , uśmiechnęłam się szeroko . 
-Ona jest miła , jeśli ty jesteś miła . - wyjaśniłam wychodząc z jej jaskini Renesmee wlokła się za mną nadal nie pocieszona że ją obudziłam . - Wiesz muszę cie częściej budzić , i to o wiele wcześniej . 
-Waż mi się tylko , a ostrzegam nie będziesz miała życia . - wyparowała sarkastycznie . Ja się tylko zaśmiałam . 
-Wredna Ruda Małpa , a nie przepraszam , Wredna Biała Małpa . - skwitowałam z ironicznym uśmiechem . 
-O nie nie daruje ci tego ! - warknęła , a ja zaczęłam uciekać gdzie pieprz rośnie ponieważ wybuchowy temperament mojej siostry zrobił właśnie kabumbum . Biegłam wesoło podskakując , przeskoczyłam właśnie pień jakiegoś drzewa i zdałam sobie sprawę że siostra mnie nie goni, odwróciłam się powoli i zmarszczyłam brwi , nagle coś wpadło na mnie z takim impetem że runęłam na ziemie . I zaraz parsknęłam śmiechem . 
-Wiesz co ?! - warknęłam z mieszanką śmiechu , wstając z ziemi i otrzepując się łapą z piachu . 
-Trzeba było nie zaczynać . - skwitowała z szerokim uśmiechem triumfu , ja tylko uniosłam brew i westchnęłam ciężko . 
-Kiedyś ci się za to odpłacę . - stwierdziłam swobodnie poprawiając grzywkę . 
-Na pewno . Ach , mów mi o tym śnie . - pogoniła mnie , tak właściwie to nie wiedziałam czemu jej o tym powiedziałam , ach tak żeby ją rozbudzić . 
-Że mnie ktoś zabija . - odparłam z niemiłym uśmiechem . - Ale to tylko koszmar senny , chociaż dla ciebie koszmarem jest jeśli przyśni ci się jakiś basior , czyż nie ? - zapytałam z nutką sarkazmu . - Chociaż nie mówię nie dla mnie to też koszmar , gorszy niż ten z dzisiaj . 
(Rensemee ? :> ) 

Nowy Basior! Przybył do nas Piorun!

                                     
Piorun 
Uzdrowiciel/Wojownik

Od Martina

Nowa wataha, cudownie. Może w końcu znajdę kogoś, kto przypadnie mi do gustu. Byłem już w trzech, w pierwszej - same snoby, w drugiej - wytrzymać się nie dało przez nadmiar basiorów, w trzeciej - wilki takie jak ja. No i jak tu żyć w dwunastoma osobnikami, które za każdą docinkę starają się odgryźć z jeszcze większym jadem w głosie?

W każdym bądź razie. Wybrałem się na spacer, pogoda sprzyjała, choć było nieco chłodno, a ja musiałem się przejść, bo stwierdziłem, że jeszcze chwila w norze i zwariuję. Szedłem wzdłuż jakiejś rzeki, kopiąc każdy kamyk, jaki znalazł się pod moimi nogami. Nagle, gdzieś między krzakami, usłyszałem szelest. Przypatrzyłem się dokładnie i zobaczyłem czyjś ogon. Odgarnąłem liście, a moim oczom ukazała się wareda, która, chyba, próbowała zapolować na królika.
- Pomóc ci? - zapytałem niepewnie, a ona aż podskoczyła przestraszona.
- Niby w czym? - zdziwiła się, odwracając się przodem do mnie.
- Jakto w czym? W polowaniu.
- Ja nie poluję! - oburzyła się, a ja spojrzałem na nią ze zdziwieniem.
- Więc co robisz? Bijesz się z królikiem?
- Co? Nie! Obserwuję go! - niemal krzyknęła. Teraz byłem kompletnie zdezorientowany.
- Dobra, nieważne. Tak czy siak, jestem Martin - przedstawiłem się i podałem jej łapę. Uderzyła mnie ogonem w bok. - A to za co?!
- Podaje się prawą, nie lewą. Jestem Rubi - odparła z powagą, ale po chwili uśmiechnęła się żartobliwie.

<Rubi? :>

Od Renesmee C.D Ever

Zmierzyłam waderę i towarzysza wzrokiem
-Pewnie.Twój rzadki towarzysz może iść do Tenebrisa,mój smok,na pewno się zaprzyjaźnią,a Tenebris pokażę mu...-zacięłam się.
-Lazuryt.-powiedziała szybko z uśmiechem właścicielka demona
-Właśnie,pokaże Lazurytowi tereny.-dokończyłam wypowiedź.-Tak po za tym jestem Reensmee.-dodałam.
-Miło poznać,ja nazywam się Ever.-wilczyca podała łapę na znak zawarcia nowej przyjaźni.Ruszyłyśmy przed siebie,Ever trzymała się nieco z boku,tuż koło mnie.Gdy już zwiedziłyśmy wszystkie tereny,w międzyczasie zdążyłam opowiedzieć Ever wszystko co powinna wiedzieć o watasze.
-To Ever,gdzie chciałabyś zamieszkać?-zapytałam z serdecznym uśmiechem.

<Ever?>

Od Renesmee C.D. Alice

Podniosłam od niechcenia powieki.
-Ty wiesz która godzina?!-zapytałam z wyraźnym oburzeniem.
-Tak.Przed POŁUDNIEM!-powiedziała podkreślając ostatnie słowo,spiorunowałam bliźniaczkę już nie tak zaspanym spojrzeniem.
-Właśnie,więc zostaw mnie i idź się pobaw czy coś...-przez krótką chwilę wymieniłyśmy spojrzenia następnie opuściłam  gwałtownie głowę na poduszkę wypchaną świeżymi,miękkimi,wiosennymi liśćmi. 
-Ty chyba sobie ze mnie żartujesz!-błyskawicznie do mnie podbiegła zabierając spod mojej głowy poduszkę.-No bo słuchaj miałam taki dziwny sen...-zaczęła przysiadając na łóżku.
-Naprawdę?-podniosłam głowę z ciekawością.
-Tak!A co?-zapytała przepełniona pozytywnością 
-Mi się jeszcze nic nie śniło,a więc przyjdź tu za jakieś trzy godziny i wymienimy się snami.-powiedziałam znów opadając na łóżko.
-Renesmee,to poważna sprawa!-oburzyła się Alice.
-No dobra,dobra poczekaj chwilę.-przewróciłam oczami i powlekłam się do pokoiku.Po kilku minutach wyszłam już w o wiele lepszym stanie,ale nastrój nadal mi się nie zmienił.
-To może chodźmy się przejść?Wszystko ci opowiem.-zaproponowała wesoło.
-Okej.-odparłam obojętnie.Nagle na szyję Alice wskoczyła Salimi.-Jeszcze tego czegoś tu brakowało.-zmarszczyłam nos z pogardliwością.
-Co to stworzonko ci przeszkadza?-zapytała unosząc brew z uśmiechem.
-Jest...wredna.-pokazałam język do małej wiewiórki,która odwzajemniła gest.
-Jak ktoś tu obecny.-zaśmiała się Alice.
-Ha ha bardzo śmieszne.-osądziłam z sarkazmem.-No to skoro już mnie wyciągnęłaś to opowiadaj o tym fascynującym śnie...-powiedziałam bacznie obserwując Salimi.
<Alice?>

Od Ever

- Lazuryt! - wołałam, gdy znów wpadłam w tarapaty. Mianowicie natknęłam się na niedźwiedzia, a ten chyba mnie pomylił z kimś groźnym i zaczął odganiać mnie od młodych... Za często mam pecha... Może to dlatego że urodziłam się w piątek trzynastego? Nie... Nie jestem przesądna. Właśnie się potknęłam, gdy uratował mnie z opresji (jak zwykle) Lazuryt. Odgonił niedźwiedzia i zwrócił się do mnie.
- Myślałem, że jesteś odważna... 
- Chciałam zobaczyć, czy mnie znów uratujesz. Cały czas sprawia mi to przyjemność. - zaśmiałam się. Rzeczywiście chciałam tylko sprawdzić jego umiejętności. - No! Ruszajmy. 
Szliśmy, biegliśmy znów szliśmy i tak dalej... W końcu zauważyłam dolinę. Piękną oblaną złocistym słońcem. 
- Laz zobacz! Tam na pewno jest wataha! - ucieszona teleportowałam się w stronę skał. Moje szczęście nie zawodzi. Wpadłam na wilczycę. 
- Przepraszam! - palnęłam. U mego boku pojawił się Laz. - Czy ty przypadkiem nie jesteś Alfą?
- Z kont wiesz? - zaciekawiona spojrzała mi w oczy. 
- Tak jakoś. Intuicja... - skłamałam. Tak naprawdę przewidziałam jej przywitanie. - Mogła bym dołączyć? - zapytałam, choć znałam odpowiedź. Nie powinnam czytać w myślach alfie...
- Dobrze... - odpowiedziała podejrzliwie.
- Pokazała byś mi tereny? 
- A to co? - spojrzała na Lazuryta.
- Ee... towarzysz... 
- Nie przyjemny dla oczu...
- Bo to demon. - próbowałam ukryć śmiech. Wilczyca widać że młoda... - to jak pokarzesz mi tereny?

<Renesmee?>

Od Alice

Byłam w pięknej altanie dokoła mnie latały Anioły , piękne kwiaty otwierały swoje kielichy a ja siedziałam w altanie nagle ktoś wbił mi nóż w kark . Otworzyłam oczy stopniowo wracał regularny oddech , usiadłam . 
-Ach niech piekło nieczyste pochłonie te sny ! - warknęłam ze złością . Wstałam i wyszłam na świeże powietrze podmuch był tak śliny że resztki snu które ciążyły mi na powiekach kompletnie zniknęły , po mimo tego że była wiosna poranki nadal były chłodne i czasami trawa była pokryta szronem , lubiłam szron wyglądał ładnie a już szczególnie na koniczynkach , były tak ładnie nim pokryte . Ruszyłam truchtem przed siebie , szłam leśną dróżką , słońce przebijało się przez korony drzew i padało na pokrytą chłodem i szronem ziemie . Nagle usłyszałam jakieś chrupotanie nastawiłam znacząco uszy i wsłuchałam się w dźwięk który wydobył się zza moich pleców , zmarszczyłam brwi i powoli się odwróciłam obnażając kły , okazało się że z gałęzi zeskoczyła Salimi , odetchnęłam z ulgą jak się okazało byłam przewrażliwiona przez sny , uśmiechnęłam się . 
-Hej śliczna . - powiedziałam do wiewiórki która wyszczerzyła do mnie swoje ząbki , zachichotałam kiedy skoczyła mi na szyję . - Ej ! Łobuzie . - powiedziałam przez śmiech . - Idziesz ze mną do Renesmee ? - zapytałam , wiewiórka skoczyła mi na plecy i usadowiła się na nich , co miało oznaczać "Tak" . Ruszyłam nadal truchtem przed siebie , ptaki zaczynały swój koncert którego ja kochałam słuchać, zawsze uważałam że przyroda to coś fascynującego i tajemniczego , lubiłam ją poznawać i korzystać z jej aspektów . Kiedy zjawiłam się pod jaskinią Ness , Salimi wskoczył na jabłonkę która rosła przy jej jaskini i zaczęła wesoło po niej kicać , pokręciłam głową , jaka ona wesoła . 
-Renesmee ! Wstawaj ty śpiochu nie ogarniony ! - krzyknęłam wchodząc do jej jaskini . 

(Renesmee ? :3 ) 

Podziękujmy

Kochani jak widzicie mamy już baner,w dodatku prześliczny.Dziękujemy za niego graczce ♥patataj♥ jesteś wspaniałą graficzką!

Ever ma towarzysza! Oto Lazuryt!

                                         
Lazuryt
Ever(CocoChanel91)

Nowy Basior! Przedstawiam Picollo!

Picollo
Wojownik

Nowa Wadera! Przywitajmy Ever!

                                 
Ever
Wojowniczka

Od Roksi Do Valixy

Rozglądałam się po watasze... Postanowiłam pójść nad jezioro, może tam ktoś będzie... No i był.. Wilczyca z wzorami na sierści, podeszłam bliżej. Z wahaniem w głosie postanowiłam zagadnąć. 
-cześć... jestem Roksi...
Wadera odwróciła się i spojrzała na mnie.
-hej, ja jestem Valixy
-chyba trafiłyśmy do tego samego punktu, bo ty też chyba jesteś nowa?
-tak..
-na razie czuje się trochę zagubiona.. bo nowe miejsce, nowe osoby.... ale myślę że będzie jak dawniej chodź wątpię. Ale mniejsza z tym. Skoro już się spotkałyśmy to może opowiesz coś o sobie?

(Valixy?)

Nowa Wadera! Oto Ifus

Ifus
Główna Wyrocznia

Nowa Wadera! Poznajcie Rubi!

Rubi
Dowódca Szpiegów

Nowa Wadera! Witamy Valixy!

                                     
Valixy
Dowódca Wojowników

Nowa Wadera! Powitajmy Roksi!

Roksi
Dowódca Wojowników

Nowy Członek - Martin !

Martin
Dowódca Polujących